Nie taki Paryż piękny, jak go malują

Paryż. Wystarczy jedno słowo, aby poczuć jego klimat nawet jeśli nigdy tam nie byliśmy. Przecież już od najmłodszych lat uczymy się o historii tego miasta, jego najsłynniejszych zabytkach i atrakcjach. Słynna wieża Eiffela, Luwr, Łuk Triumfalny, Katedra Notre Dame, czy niedaleki Wersal, to tylko nieliczne z nich.  Paryż plasuje się na szczycie list najpiękniejszych i najciekawszych miast Europy i Świata, które zobaczyć trzeba. Umożliwiają nam to tanie linie lotnicze, z których ofert aż grzech nie skorzystać. Bezpośrednio z Polski do Paryża możemy dostać się dosłownie za kilkadziesiąt złotych w obie strony.

Ja w Paryżu znalazłam się raczej z przypadku – był przystankiem, w mojej o wiele dalszej podróży – jednak mając do wykorzystania całe 24 godziny postanowiłam dojechać na miejsce i zobaczyć najwięcej jak tylko się da. Teraz zobaczcie co z tego wynikło…

Lądujemy na lotnisku i co dalej?

Wybierając podróż tanimi liniami lotniczymi musimy pamiętać o jednym. Samoloty tych linii lądują często na lotniskach oddalonych nawet o dziesiątki kilometrów od miasta docelowego. Tak samo jest i w tym przypadku. Korzystając z usług linii Ryanair czy Wizzair, wylądujemy na lotnisku Beauvais-Tillé oddalonym od Paryża o jedyne 80 km na północ. Koszty przejazdu autokarem linii Beauvais-Tillé airport – Paris Porte Maillot to 15 eur w jedną stronę. Bilety kupimy w kasie na lotnisku, w drugą stronę zaś na dworcu autobusowym Porte Maillot. Autokar odjeżdża na 3 godziny przed każdym lotem, szczegółowy rozkład znajdziecie na samym dworcu.

Couchsurfing nie zawsze spoko…

Dotarłam na dworzec autobusowy, gdzie czekać miała na mnie moja przewodniczka poznana na couchsurfing.org. Niestety… po godzinie czekania, poddałam się i wsiadłam do taksówki na pobliskim postoju. Taksówkarz? W porównaniu do kierowcy autobusu od razu zabrał się do rzeczy i wrzucił walizki do bagażnika. Chociaż to…  Paryż widziany z okien samochodu nie wywarł na mnie tak oszałamiającego wrażenia, jak sobie wyobrażałam. Beton, beton i … beton. Dojazd z Porte-Maillot do hostelu na Rue Trousseau zajął około pół godziny, koszt: 20 EUR. God damn it.

Hostel.

Znalazłam miejsce w czteroosobowym pokoju w  Auberge Internationale des Jeunes na Rue Trousseau 10 ( http://www.aijparis.com/framea.htm ). Miła obsługa, śniadanie wliczone w cenę, wi-fi, łazienka z prysznicem w każdym pokoju. Wady: wi-fi działa dopiero od godziny 12.30 i tylko w pokoju wspólnym, brak windy ( czyli samotna wspinaczka na II piętro po wąskich schodach z  30-stoma kilogramami bagażu, great!), na czteroosobowy pokój przypada jedno gniazdko elektryczne… Koszt: 19 EUR.

Północ w Paryżu.

Bez jakiegokolwiek planu, mapy, orientacji w terenie wyszłam z hostelu rozejrzeć się po najbliższej okolicy. W końcu dotarłam na niedaleką stację metra. Po paru przesiadkach wysiadłam na stacji Ecole Militaire, gdzie już tylko kilka kroków dzieliło mnie do wieży Eiffela. Uczucie niesamowite… jedno z większych marzeń dzieciństwa wreszcie spełnione. Wielka żelazna dama spoglądająca dumnie na rozciągające się pod nią miasto.  Miasto sztuki, wielkich przywódców, autorytetów, artystów… la bohème. Miasto barykad, zwycięstw, upadków, pojednań. Miasto zakochanychrozpusty i zgorszenia.

Słońce zaczęło chylić się ku zachodowi, a ja nie znalazłam punktu informacji turystycznej, dlatego chcąc nie chcąc musiałam powoli wracać do hostelu. Niestety… podróż powrotna przebiegła mniej pomyślnie. Zagubiona wśród ciemności, błąkałam się przez jakiś czas po uliczkach wokół Place de la Bastille nie potrafiąc znaleźć tej właściwej. Z pomocą nie przychodzili też miejscowi Francuzi, niechętni aby w ogóle rozmawiać w języku angielskim. Po kilku nieudanych próbach wreszcie udało mi się dotrzeć do celu. Było około północy…

Koniec zwiedzania, czas powrotu.

Bastille – Porte-Maillot. Na pozór niedługi odcinek drogi okazuję się prawdziwą gehenną.  Prawie 30 kilogramów bagażu i masa schodów potrafią szybko wykończyć człowieka. Niestety, paryskie metro, jako jedno ze starszych w Europie ubogie jest w windy, czy ruchome schody, które ułatwiłyby życie zarówno mieszkańcom, jak i turystom.

Kolejny szczyt do zdobycia, milion stopni do pokonania, rzesze mijanych mężczyzn, którzy obojętnie spoglądają w stronę młodej kobiety walczącej z walizkami.A przecież posiadałam inne wyobrażenie o Francuzach… szarmanccy mężczyźni, niepoprawni romantycy, namiętni kochankowie, gentlemani gotowi paść kobiecie do stóp, aby nie wdepnęła w kałużę. Millerites… 

Także kierowca autobusu nie posilił się na uprzejmy gest, aby „wrzucić” walizkę do bagażnika. Ostatkami sił szarpnęłam za uchwyt bagażu o wadze 20kg, jednak ten wyślizgnął mi się i z rumorem upadł na odsłoniętą do połowy stopę, raniąc ją do krwi. Idealne zwieńczenie romantycznego pobytu w Paryżu !

Paryż jak ladacznica.

Prawdopodobnie główny wpływ na moją opinię ma seria tych niefortunnych zdarzeń. Może Paryż widziany oczyma zakochanych wygląda zgoła inaczej?

Jednakże moje rozczarowanie jest ogromne. Wielkie wyobrażenie o wspaniałym, pełnym romantyzmu, klimatycznym mieście legło w gruzach. Nie było ciasnych uliczek, cichych kawiarni, artystycznego światka, francuskiej muzyki akordeonowej słyszanej w każdym zakątku miasta . Oprócz tego spotkałam się z nieuprzejmością miejscowych, brudem, obdrapanymi ścianami, morzem betonu, masą turystów. Jak w każdym dużym mieście Europy wiele zabytków, miejsc, dzieł sztuki godnych zobaczenia. Ale to nie Paryż z moich marzeń. To Paryż bez magii.

Paryż przypomina kurwę. Z daleka wydaje się przepiękna, nie możesz się doczekać, kiedy ją weźmiesz w ramiona. Pięć minut później czujesz pustkę i wstręt do samego siebie. Czujesz się oszukany.

Henry Miller

Zdjęcia: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.569240246495614.1073741828.569226136497025&type=1&l=43ef4cc9a7

Reklamy

5 uwag do wpisu “Nie taki Paryż piękny, jak go malują

  1. Z couchsurfingiem różnie bywa, ja na szczęście miałam same dobre i pozytywne doświadczenia 🙂 Paryż jako taki widziałam tylko raz, przez półtora dnia. Kojarzy mi się z tym, że zostawiłam moje wszystkie dokumenty i pieniądze (oprócz paszportu) w hotelu, a sama pojechałam do Polski. Wtedy jeszcze były normalne granice, ale udało mi się ją przekroczyć dzięki paszportowi. Resztę moich rzeczy z Paryża na szczęście odzyskałam. Ot taka paryska przygoda 😉

    1. Jesteś już kolejną osobą, która opowiada mi o tego rodzaju paryskich przygodach. Najwyraźniej taka właśnie jest magia tego miejsca 😛 Co do CS to zgadzam się z Tobą! Potrafi bywać różnie, jednak w większości przypadków jest wspaniale ! Sam portal jest dla mnie wielkim fenomenem, a ludzie po prostu świetni 🙂

  2. Hah. Wydawało mi się, że będę jedyną osobą, której Paryż się nie spodobał. W zeszłym roku pojechałem stopem po podróżować po Europie i koniec końców dojechałem do Paryża. Wieża Eiffle’a zrobiła na mnie ogromne wrażenie, ale to wszystko właściwie. Tak jak mówiłaś. Miasto betonu i nie miłych, niechętnych do rozmowy ludzi. Bardzo nieprzyjazne w odczuciu miejsce. Przespałem się na ławce w parku (jak się dowiedziałem że hostel kosztuje 20€ najtaniej, to stwierdziłem, że nie warto) i rano jak najszybciej opuściłem Paryż. Może jakbym miał więcej czasu? Może gdybym nie łaził po nim sam? Kto wie 🙂

    Pozdrowienia z Torunia 😉

    1. Dokładnie. Z czasem nauczyłam się, że magia podróży = towarzystwo a nie miejsce. Do tej pory zawsze podróżowałam sama, ale na miejscu czekali na mnie niesamowici ludzie – albo starzy znajomi, albo przypadkowo poznane osoby. W Paryżu ani nikt na mnie nie czekał, ani nikogo nie poznałam. Jestem pewna, że gdyby było inaczej, to wszystkie te kłopotliwe i przykre sytuacje obróciłyby się w jeden wielki żart, a ten wpis miałby zupełnie inny wydźwięk 🙂

      Pozdrawiam z Warszawy 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s