Jedziemy autostopem…

1399278_428411543948152_906067841_oh

Natalia na co dzień jest zapaloną zwolenniczką zdrowego trybu życia. Ewelina interesuje się modelingiem i muzyką. Co połączyło te filigranowe kobiety? Z pewnością nie był to bigbit, chociaż… „Dwie działające niezgodnie z planem oraz wbrew wszelkim regułom studentki, które odnalazły radość w podróżowaniu AUTOSTOPEM!” – tak piszą same o sobie.  Jak śpiewała Karina Stanek w ten sposób można przejechać Europę, co Ewelinie i Natalii prawie się udało. Pod koniec tegorocznych wakacji dziewczyny wyruszyły w podróż zatrzymując osiemdziesięciu kierowców w siedmiu krajach, przemierzając 8155 km, kolekcjonując wspaniałe wspomnienia, niesamowite przygody i kilka sztućców… Jeśli kiedykolwiek myśleliście o dalszej podróży autostopem, jednak nigdy nie mieliście na to dość odwagi, powinniście posłuchać, co na ten temat mają do powiedzenia Natalia i Ewelina. Zapraszam! 

 

Czy na co dzień często używacie autostopu jako środka lokomocji?

Obie studiujemy w Toruniu, a pochodzimy z małych miejscowości. Często wracamy do domu łapiąc stopa. Zdarza się, że pod wpływem impulsu postanawiamy wyruszyć w małą podróż. Ostatnio jechałyśmy do Gdyni, a następnego dnia z Trójmiasta do Warszawy.

Nie będę pytać skąd u Was ta pasja do podróżowania, ale zapytam dlaczego akurat w ten sposób. Czemu warto przemierzać świat autostopem i skąd w ogóle ten pomysł? To Wasza własna inicjatywa, zwykły impuls, czy może ktoś ‚zaraził’ Was hitchhikingiem ?

Powód jest banalny: brak pieniędzy i to, że autostop jest najbardziej spontanicznym i nieprzewidywalnym sposobem podróżowania. Nigdy nie wiemy, kogo spotkamy na swej drodze i dokąd uda nam się dotrzeć. Poza tym poznajemy ludzi, którzy znają kraj ‘od podszewki’, więc wykraczamy poza to, co jest opisane w przewodnikach turystycznych.

Podróżowanie w ten sposób nie należy do najbezpieczniejszych. Czy wypracowałyście jakiś plan awaryjny, w razie gdyby coś poszło niezgodnie z planem? Mam na myśli prawdziwe niebezpieczeństwo.

Ewelina gryzie, ja drapię. A poważnie mówiąc, zawsze mamy przy sobie gaz pieprzowy i jesteśmy z kimś w ciągłym kontakcie.

Na liście odwiedzonych przez Was miejsc widnieją m.in. takie państwa jak Niemcy, Francja, Hiszpania, Portugalia … Które z tych miejsc szczególnie zapadło Wam w pamięci?

Biarritz, Malaga i Porto. W każdym z tych miejsc poznałyśmy niesamowitych ludzi, przeżyłyśmy wspaniałe chwile i przede wszystkim wypoczęłyśmy. Biarritz – na miejsce dojechałyśmy z sympatycznym mężczyzną, który podarował Ewelinie nóż. Dwie noce spędziłyśmy na plaży w namiocie. Obudzić się, otworzyć namiot, zobaczyć ocean i pływających na desce surferów, i pomyśleć „nic nie muszę, mogę dotrzeć dokąd tylko chcę” – chyba właśnie takie chwile sprawiają, że mimo trudności, zmęczenia i czasem głodu lubimy podróżować. W Maladze spałyśmy u Greka, który zaoferował nam darmową kanapę na stronie couchsurfing.com. Przywitał nas obiadem na dachu kamienicy, z widokiem na miasto. Kalmary, zielone smażone papryczki, ryby i oczywiście dobre wino. Porto – zachwyciłyśmy się tym miejscem, klimatem wąskich uliczek i małych kamienic. Zatrzymałyśmy się u Polki i jej chłopaka, Irańczyka. Okazali się naprawdę wspaniałymi ludźmi.

Ile czasu w takim razie zajęły Wam przygotowania do Waszej ostatniej wyprawy?

Mentalnie byłyśmy gotowe od zaraz. Miesiąc przed wyjazdem zaczęłyśmy planowanie, zbieranie rzeczy. Tydzień przed zrobiłyśmy zakupy takie jak kosmetyki. Mniej-więcej tyle trwało też wyszukanie pierwszych noclegów. Co prawda nie miałyśmy wszystkiego dopiętego na ostatni guzik, ale przygoda wzywała. Czas było ruszać.

Jak wyglądała sprawa z finansami? Czy jesteście w stanie określić ile mniej-więcej kosztowała Was cała podróż?

Trudno to skonkretyzować. W trakcie podróży wydałyśmy 120 euro każda. Przygotowania to był koszt około 80 zł. Warto jednak dodać, że często nie musiałyśmy wydawać ani centa dzięki życzliwości ludzi, którzy poznali naszą historię

O Waszej poprzedniej podróży wiemy już wiele. Mogłybyście zatem opowiedzieć mi o swoich dalszych planach?

Następna podróż ma być prawdziwym chill outem. Pojechać gdzieś na miesiąc, zaszyć się na tydzień w miejscu, które nam się spodoba, a gdy już się nasycimy – ruszyć dalej. Jeszcze nie mamy skonkretyzowanych planów, ale zastanawiamy się nad Włochami, Chorwacją i Lazurowym wybrzeżem, które musiałyśmy tym razem pominąć.

Coraz więcej młodych ludzi czy to podążając za modą, czy też za chęcią przeżycia niesamowitej przygody, wybiera właśnie ten sposób podróży. Czy jako doświadczone autostopowiczki chciałybyście udzielić jakichś złotych rad nowicjuszom? Może przed czym ostrzec?

Nie wiemy, czy jesteśmy odpowiednimi osobami do dawania złotych rad. Same często pomimo najlepszych przygotowań robiłyśmy coś na tak zwanego „czuja”. Każdy musi mieć swój własny system. Na pewno trzeba być ostrożnym i nie wolno dać ponieść się do końca przygodzie, zapominając o konsekwencjach. Miejcie zawsze coś do obrony i plan awaryjny. Ubrania na każdą pogodę i te podstawowe przybory potrzebne w podróży. I wierzcie w to, że wam się uda – bo wiara czyni cuda! 

Dziewczynom dziękuję za rozmowę, a Was zachęcam do śledzenia ich przygód na bieżąco. Możecie zrobić to za pośrednictwem prowadzonego przez nich bloga, lub fanpage. Zapraszam również do przejrzenia fotogalerii 🙂

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s