On Ona Walentynki i Lizbona

On wybrał film, przygotował śniadanie, później zabrał Ją na kawę i dał szwajcarskie czekoladki. Film oglądali w autobusie, posiłkiem była bułka z pasztetem, ostatnią wspólną kawę wypili na dworcu, a czekoladki, hmm… były pyszne. On bał się latać, chociaż za kilka godzin miał lot do Wiednia. Ona próbowała dodać mu otuchy, chociaż sama wolałaby nigdzie się stąd nie ruszać  – tak ciężko było rozstać się z sielankowym, portugalskim życiem. W dodatku przywiązywała się do rzeczy, miejsc i ludzi zbyt szybko, i choć wiedziała, że ta chwila kiedyś nadejdzie, wolałaby zmierzyć się z tym później niż wcześniej.

A na pewno nie dzisiaj.

Nie kiedy jest sama.

W obcym mieście.

W Walentynki.

Lizbona

Na górze wzgórze

Powiada się, że Lizbonę zbudowano na siedmiu wzgórzach. Najlepiej widać to, kiedy znajdujemy się na dole, np. na Praça de D. Pedro IV, a z każdej strony spoglądają na nas górujące nad tą częścią miasta zabytki. Od zachodniej strony, ponad centrum rozciąga się Bairro Alto – Górne Miasto. Jest to centrum nocnego życia w Lizbonie, gdzie w sieci wąskich uliczek możemy zatracić się w licznych, nocnych barach, pubach oraz dźwiękach fado – portugalskiej wersji bluesa. Warto odwiedzić tą dzielnicę również za dnia, by skosztować wina w Instytucie Wina Porto lub spacerując po pobliskiej Chiado odwiedzić szereg sąsiadujących ze sobą teatrów, galerii oraz muzeów: sztuk pięknych i archeologicznego. Dzielnica ta posiada swój własny, unikalny klimat na skutek kataklizmów, które odwiedziły miasto w historii: trzęsienia ziemi w 1755 roku, które doprowadziło do ruiny niemal całe miasto oraz pożaru z 1988 roku, który wybuchł w sercu Lizbony, a jego największe skutki widać właśnie w Chiado, której wąskie uliczki uniemożliwiły interwencje wozom strażackim.

Przejmująca pamiątka po trzęsieniu ziemi z 1755r. -  pozbawiona sklepienia nawa kościelna zaadoptowana na potrzeby wystawiennicze Museu Arqueológico do Carmo.
Pamiątka po trzęsieniu ziemi z 1755r. – pozbawiona sklepienia nawa kościelna zaadoptowana na potrzeby wystawiennicze Museu Arqueológico do Carmo. – widok z Praça de D.Pedro IV

Ponad zabudowaniami drugiej strony placu zerka na nas zamek São Jorge, dawna rezydencja królów portugalskich górująca nad Alfama – najstarszą dzielnicą miasta. Przetrwała ona liczne trzęsienia ziemi nawiedzające Lizbonę, dzięki urwistym skałom, na których została wzniesiona, jednak sam zamek popadł w ruinę, a jego konserwację i restaurację rozpoczęto dopiero w latach 30. XX w. Co ciekawe, ceny w kawiarniach są tutaj obowiązkowo niższe niż w innych częściach miasta.

Zamek São Jorge, budowla sięgająca V wieku, wznoszona kolejno przez Wizygotów, Maurów i Królów Katolickich; siedziba władców Portugalii; w okresie panowania hiszpańskiego pełniła rolę koszarów i więzienia. - widok z Praça da Figueira.
Zamek São Jorge (na górze zdjęcia), budowla wznoszona kolejno przez Wizygotów, Maurów i Królów Katolickich; siedziba władców Portugalii. – widok z Praça da Figueira.

Na dole Baixa

Dolne Miasto –  Baxia, stanowi centrum Lizbony, które rozciąga się od Praça de D.Pedro IV do Praça do Comércio. Wokół Rua Augusta, która łączy oba te place, markiz de Pombal rozbudował siatkę ulic nazwanych od poszczególnych rzemiosł. Podział zachował się do dziś, dlatego spacerując po centrum możemy być pewni, że na Rua do Ouro (ul. Złota) znajdziemy jubilerów, a na Rua dos Sapateiros szewców – nie kebaby (toruński humor, hue hue :P). Warto udać się na ul. Złotąaby wjechać na 45-metrową Elevador de Santa Justa,  żelazną windę, z której szczytu rozciąga się piękny widok na miasto. Głównym miejscem Dolnego Miasta jest wychodzący na Tag Praça do Comercio. Z trzech pozostałych stron otoczony jest klasycystycznymi budynkami, w których znajdują się obecnie ministerstwa i główne centrum turystyczne.

Pójdźmy do Betlejem

Jak poczciwy, przysłowiowy student nie śmierdziałam groszem podczas swojego ostatniego dnia w Portugalii, dlatego szukając kompromisów i łatwych rozwiązań wymyśliłam, że obędę się bez środków komunikacji miejskiej. Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że nie zwiedzę tym sposobem całej Lizbony w jeden dzień. 10 kilometrów – tyle mierzyła trasa od hostelu na Avenida de Liberdade, do Praça do Comercio i Belem. Gdybym wiedziała o tym wcześniej, pewnie wolałabym spędzić resztę dnia w kawiarni na Alfamie. Całe szczęście nie wiedziałam.

Mimo że Belem jest najbardziej oddaloną od miasta dzielnicą, to dzięki swoim zabytkom przyciąga rzesze złaknionych wrażeń turystów. Punktem numer jeden jest klasztor Hieronimitów uważany za najznakomitszą budowlę Lizbony. Budowę rozpoczęto w 1501 roku na zlecenie króla Manuela I. Ze względu na długi okres budowy (wiek) ów klejnot stylu manuelińskiego posiada znamiona gotyku, renesansu i klasycyzmu. Dzięki przemyślnej konstrukcji przetrwał również trzęsienie ziemi, które postrącało jedynie płaskorzeźby na dziedzińcu, leżące do tej pory wzdłuż ścian. Równie interesujące jest wnętrze katedry, w której znajdują się grobowce królewskie oraz nagrobki Vasco da Gamy i dwóch portugalskich poetów: Luisa Vaza de Camõesa i Fernanda Pessoi, czyniące z klasztoru narodową nekropolię. Budynek ten wpisał się również w historię Unii Europejskiej. W 2007 roku na terenie klasztoru podpisano Traktat Lizboński. Zobaczyć podpis Tuska na chodniku w Lizbonie – bezcenne.

Ten sam Manuel I odpowiada także za wybudowanie drugiej ikony Lizbony – Torre de Belem. Pierwotnie wieża ta miała chronić miasto przed korsarzami angielskimi i holenderskimi, a jej miejsce znajdowało się na wysepce pośrodku rzeki, jednak w wyniku trzęsienia ziemi w 1755r. nurt zmienił bieg i dziś umocnienie znajduje się na brzegu. Później stała się więzieniem, w którym przez dwa miesiące 1833 roku przebywał generał Józef Bem, twórca Legionu Polskiego w Portugalii. Bardzo charakterystyczny dla Lizbony jest Pomnik Odkrywców, odsłonięty w 1960 roku, w pięćsetną rocznicę śmierci księcia Henryka Żeglarza. Zbudowany jest z betonu, ma kształt karaweli i 52 metry wysokości. Przedstawia żeglarzy, naukowców i misjonarzy, czyli wielkich odkrywców.

Ai Lisboa!

Lizbona to najbardziej wysunięta na zachód stolica Europy. Znajdują się tutaj najdłuższy i największy na kontynencie most i park miejski: 16-kilometrowy Ponte Vasco da Gama oraz Park Monsanto, liczący 10 km kw. Mieszkała tutaj Amalia Rodrigues, śpiewaczka fado, po której śmierci nastała 3-dniowa żałoba narodowa. Z drugiej strony rzeki zerka na Lizbonę statua Chrystusa, wierna kopia tego z Rio de Janeiro, u stóp którego rozciąga się piękny widok na miasto (jedyne 5 eur za wjazd windą). Przed przyjazdem warto zaopatrzyć się w kartę EURO26, która uznawana jest w każdym muzeum i upoważnia nas do super-ekstra zniżek studenckich. Metro kursuje od godziny 6 rano.

P1080672Więcej zdjęć do zobaczenia na www.facebook.pl/globtroterka

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s